Ferment octowy – wsparcie dla naszego zdrowia
Wyjątkowy Gościu
Siejemy Ferment? Czasem trzeba coś namieszać żeby się zadziało
i tak to właśnie jest z octami. Nie jest to lek na wszystkie choroby,
jednak jeśli nie ma przeciwwskazań może wspierać nas w drodze zdrowia.
Ziołowe jak też owocowe octy są w moim życiu już od 10 lat.
W literaturze octowej piszą, że octów owocowych używali już Babilończycy
na 5 000 lat przed Chrystusem jako: konserwant, lek, kosmetyk
uważam więc, że ferment ten to wartościowa zdrowa przygoda
Nie zabijaj octu – znaczy nie pasteryzuj.
Tylko żywy nie sklepowy, wykonany przez Ciebie ma właściwości.
Dziś dowiesz się w czym może nas wesprzeć Twój kwaśny ziołowy przyjaciel,
jednak bądź czujnym poszukiwaczem jego dalszych właściwości,
my wciąż je odkrywamy 😉
To rozpoczynająca się przygoda we współczesnej fitoterapii i zielarstwie,
do której serdecznie Cię zapraszamy i zachęcamy byś swoimi odkryciami w przyszłym czasie
podzielił się z nami.
Co tkwi w żywym occie jabłkowym:
•probiotyki wpływające korzystnie na naszą florę bakteryjną
•związki mineralne i pierwiastki śladowe
•kwasy: mlekowy, cytrynowy, octów, propionowy oraz szereg enzymów i aminokwasów
•bioflawonoidy – rozszerzają naczynia krwionośne – usprawniając tym samym ukrwienie wszystkich organów.
• Ich oddziaływanie wspomaga leczenie żylaków i hemoroidów.
•flawonoidy min. lepsze przyswajanie wit. c
•pektyna – zapobiega powstawaniu przedwczesnych zmian miażdżycowych, nie dopuszczając do odkładania się wapnia w ściankach tętnic.
•beta – karoten – chroni przed oddziaływaniem wolnych rodników, które wraz z postępującym zanieczyszczeniem środowiska w coraz większym stopniu występują w ludzkich organizmach, atakując tam komórki. Przy silnym i trwałym obciążeniu wolnymi rodnikami może dojść do przedwczesnego starzenia się, chorób serca, zaburzeń immunologicznych, rozwoju schorzeń nowotworowych.
•ocet jabłkowy zawiera żelazo, potas, wapń, miedź, magnez, sód, fosfor, siarkę, krzem, witaminy:A,B1,B2,B6,C, E,P.
Ziołowy ocet – cierpliwość zamknięta w butelce
Zrobienie octu ziołowego to coś więcej niż domowy eksperyment – to proces, który uczy uważności, cierpliwości i szacunku do natury. W przeciwieństwie do octów owocowych, które powstają stosunkowo szybko, ocet ziołowy potrzebuje czasu. Dużo czasu. I właśnie w tym tkwi jego siła.
Poznaj zioło, zanim po nie sięgniesz
Najważniejszym krokiem jest dokładne poznanie zioła, z którego planujemy zrobić ocet. Każde zioło ma inne właściwości, inne działanie i inne zastosowanie – zarówno kulinarne, jak i kosmetyczne czy wspierające codzienną pielęgnację.
Nie zbieramy ziół przypadkowo. Warto wiedzieć:
- kiedy je zbierać,
- którą część rośliny wykorzystać,
- jakie mają właściwości i przeciwwskazania.
To wiedza, która później „pracuje” w naszym occie.
Czas i cierpliwość – klucz do dobrego octu
Ziołowy ocet fermentuje znacznie dłużej niż owocowy. Najlepiej pozwolić mu dojrzewać tak długo, aż:
- zioła wyraźnie wypłowieją,
- pojawi się matka octowa – naturalny znak, że fermentacja przebiega prawidłowo.
Gdy matka octowa się pojawi, nie mieszamy. Obserwujemy. Dajemy naturze działać. To ona „czuwa” nad dalszym procesem fermentacji.
Jak wykorzystać ziołowe octy?
Gotowy ocet możemy stosować zgodnie z właściwościami użytego zioła. Przykłady?
- Ocet z lawendy – wspaniały dodatek do izotoników, lemoniad i napojów orzeźwiających.
- Ocet z nawłoci – idealny do kąpieli, wspierający pielęgnację skóry.
- Ocet z kasztanowca – świetnie sprawdzi się jako tonik do cery naczynkowej.
- Ocet z krwawnika lub mniszka lekarskiego – doskonały dodatek do surówek, dipów i lekkich sosów.
Możliwości są praktycznie nieskończone – wszystko zależy od wyobraźni, potrzeb i znajomości ziół.
To dopiero początek
Dziś tylko podstawy. W kolejnych wpisach przyjrzę się konkretnym ziołom i ich zastosowaniom w octach – krok po kroku, z praktycznymi wskazówkami i inspiracjami.
Bo ziołowy ocet to nie moda. To powrót do prostych, naturalnych metod, które od wieków służyły ludziom – i nadal mogą służyć nam dziś.





